|
Jarosław Modzelewski
"Kobieta czesze psa na tle Żuka"

Grzegorz Sztwiertnia
"Milczenie Kazimierza Malewicza.
Gardłowa sprawa"
|
|

C-type print
54x80 cm, 2002
Udział w wystawach:
" Hometown",
Galeria Zderzak, Kraków, XI-XII 2002
Czy można mówić o fotografii tak jak o obrazie? O dobrze
namalowanym obrazie? Okazuje się, że tak, a dowodem na
to są fotografie Krzysztofa Zielińskiego z cyklu "Hometown"
- miasto rodzinne.
Na fotografii oznaczonej datą dzienną "30.06.2002"
widać ulice po deszczu. Światło jest rozproszone
jak przy zachmurzonym niebie, miasteczko puste i dość
zaniedbane, a jedyny przechodzień ubrany odświętnie,
jak w niedzielne popołudnie.
Tym, co uderza na pierwszy rzut oka, nie jest jednak nastrój, lecz
prosta i cudowna kompozycja, oparta na dwóch elipsoidach, które
zbliżają się ku sobie. Jeśli przedłużymy
je poza ramy obrazu zobaczymy, że nigdy się nie zetkną.
Spina je pośrodku jasny punkt - figura ludzka - postać
przechodnia w gołąbkowym garniturze. W tym momencie pan
idący po chodniku cały ciężar ciała opiera
na prawej nodze - jeszcze krok i zniknie za rogiem.
Obraz utrzymany jest w ciepłej tonacji. Ochry, róże, żółcienie,
szarości. Prostokąt nasyconej żółci po prawej
znajduje dopełnienie w ciemnej zieleni po lewej. Postać
siwego pana w gołąbkowym garniturze jest zwornikiem kompozycji,
statyki i tonacji. Autorowi udało się stworzyć wrażenie,
że nic nie jest przypadkowe.
I jeszcze jedno: naturą człowieka jest język. Spójrzmy,
jak dokładnie oznakowane jest miasto. Pan w gołąbkowym
garniturze porusza się wśród znaków! I choć za chwilę,
jak sądzimy, opuści obraz na który patrzymy, świat
znaków miasta Wąbrzeźno będzie dalej wskazywał
jego obecność.
|