| |
|
|
Poniżej
przypominamy tekst Andrzeja Szewczyka, znakomitego artysty zmarłego
dwa lata temu. Tekst napisany był do katalogu "Siedem
przestrzeni", wydanego przez Zderzak w 1994 i poświęconego
sztuce instalacji lat 90. W galerii odbył się wówczas
cykl 8 wystaw młodych artystów (młodość jest
tu dość względnym pojęciem). Andrzej Szewczyk
napisał o pracach Tomasza Targowskiego, młodego artysty
z Cieszyna, którego był mistrzem i przyjacielem w sztuce.Tekst
doskonale oddaje i przypomina głos Szewczyka, który do spraw
sztuki podchodził namiętnie i wnikliwie. Bliskie mu
zagadnienia rytmów czasowych oraz pisma znajdują tu wyraz
bliski poezji.
|
|
Jan
Michalski Wdzięk bosych stóp
Piotr
Bartula
Cnoty Maszlanko
|
|
Andrzej Szewczyk
Komma
Prace Tomka Targowskiego pokazują, a nie wyjaśniają.
Drewniane pojemniki pomieszczają ołowiane spirale. Brak
wariantów, brak intensyfikacji i osłabienia. Cel nie jest wiadomy.
Horyzont, gdziekolwiek zwrócę swoje ziemskie kroki: horyzont.
I wtem charakter spirali. Postać spirali to uchwytna fragmentaryczność,
zwięzła bezkończoność. Znacznie pewniejsza
niż słowa (zapewnienia) i lepsza niż oświadczenia.
Ten urok powtarzania - niejako naturalny - zestawia mi się
zawsze ze zdrowym oddechem, rytmem pulsu, biciem brawa życiu.
Te niezbędne impulsy są poniekąd surowcem życia
raz dyskretnym (zdrowie), raz dramatycznym (zaburzenia, wzmożony
wysiłek). Odczuwam tę repetycję spirali - jedna za
drugą i znów kolejna - i ponownie - i raz jeszcze - jak bliską
literowania. Prace Tomka kojarzą mi się z pismem, ze szczególnym
materializowaniem pisma szczególnie osobistego. Jakość
prac Tomka Targowskiego (woluminy barwy, kierunek i kolejność,
brak centrum, wątłość ośrodka), są
mi znane, jak czcionki linii papilarnych. Nie potrzeba chyba szczególnych
słów o tej pracy. Jest mi bliska przez fakt odczuwania przyjemności,
gdy z nią obcuję i nie można wyjaśnić powodów
lepiej, niż uczynić to może praca i pewna forma unii
z nią właśnie. Najbardziej jasne jest dzieło.
|